Chciałabym zanurzyć twarz w Twych dobrych melancholijnych dłoniach
I widzieć blask prawdziwszym niż się zdaje….
Chciałabym zatopić dłonie w Twej ciepłej zatroskanej twarzy
I spić z niej zapach pierwszego grzesznego spojrzenia…
Nie ma końca wędrówki zmysłów niewidzialnym szlakiem po mapie duszy
I nie ma pewności w nas takiej jak pewnym jest to pożegnanie…
Chyba sparzyłaś sie już kiedyś…jeśli chodzi o miłość…Bardzo mądra notka i trudna do zrozumienia:) pozdrawiam:*
Komentarz autor lala — sierpień 10, 2007 @ 7:02 pm
Smutne słowa, ale niestwty bardzo prawdziwe.
Pozdróffka!:)
Komentarz autor Agnieszka Milczarek — wrzesień 5, 2007 @ 8:53 pm
Pięknie piszesz o tym, o czym pisać najtrudniej.
Pięknie umykasz patosowi i zadęciu.
Chyba było Ci wtedy najprawdziwiej w świecie smutno.
Dobrze, że teraz już jest nie-aż-tak prawdziwie.
Miłej jesieni Dziewczyno Jesienna
Komentarz autor Piotr Baron — wrzesień 12, 2007 @ 8:49 pm